Domowa ciastolina – prosty, szybki i sprawdzony przepis

Ciastolina to genialny wynalazek – myślę, że wielu rodziców się ze mną zgodzi. Ta cudowna masa plastyczna jest w stanie zająć dziecko na długie godziny, poza tym pozwala maluszkom ćwiczyć zdolności manualne i wspiera ich kreatywność. Ciastolinę można kupić w każdym sklepie z zabawkami, ale jest dosyć droga i nie wiadomo, jaki dokładnie jest jej skład (producenci zasłaniają się tajemnicą handlową).

Dlatego proponuję ci sprawdzony przepis na domową, bezpieczną, nietoksyczną i tanią (koszt wszystkich składników nie przekroczył 5zł) ciastolinę. Żeby ją przygotować potrzebujesz dosłownie kilku składników, które najprawdopodobniej masz w swojej kuchni i 15-20 minut wolnego czasu. A zatem do dzieła!

 

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka najzwyklejszej drobnoziarnistej soli
  • 2 szklanki wody
  • 1 łyżka kwasku cytrynowego (kwasek można zastąpić sokiem z cytryny)
  • 2 łyżki oleju lub oliwy (świetnie sprawdzi się także oliwka dla niemowląt)
  • kilka kropel aromatu do ciasta
  • dowolne barwniki spożywcze

 

Wykonanie

Wszystkie składniki (poza aromatem i barwnikami) umieść w garnku i wymieszaj. Następnie podgrzewaj na niedużym ogniu ciągle mieszając (ja użyłam zwykłej łyżki stołowej – sprawdziła się, ale myślę, że mieszanie dużą drewnianą łyżką byłoby wygodniejsze) aż do momentu uzyskania masy przypominającej gęste ciasto (nie musi być super gładka – u mnie zrobiły się dość duże grudki, które w czasie późniejszego wyrabiania pięknie połączyły się w gładką masę). Tak przygotowane ciasto przełóż na stolnicę lub dużą deskę do krojenia, dodaj do niego kilka kropel aromatu do ciasta (aromat nie jest obowiązkowy, ale dzięki niemu ciastolina cudownie pachnie – ja użyłam aromatu waniliowego) i zagniataj do uzyskania konsystencji ciastoliny (po wyciągnięciu z garnka ciasto jest gorące, ale dość szybko stygnie – ja nie musiałam czekać z zagniataniem dłużej niż kilka minut).

Tak przygotowaną ciastolinę podziel na części. Do każdej części dodaj inny barwnik spożywczy (ja użyłam płynnych barwników w tubce kupionych w zwykłym markecie, ale wydaje mi się, że barwniki w proszku kupione na portalach aukcyjnych są bardziej opłacalne i łatwiejsze w zagniataniu) i ugniataj do momentu, aż nasycenie koloru będzie ci odpowiadać. Jeśli kolor będzie zbyt słaby, dodaj więcej barwnika i zagnieć ponownie. Na całą porcję ciastoliny zużyłam 3 całe tubki barwników, dzięki czemu uzyskałam kolory: zielony, żółty, czerwony, pomarańczowy (żółty zmieszany z czerwonym), brązowy (czerwony zmieszany z zielonym) i biały (czyli kolor masy bez dodatku barwnika).

 

Jak przechowywać domową ciastolinę?

Ciastolinę przechowuj w szczelnych opakowaniach – świetnie w tej roli sprawdzą się pudełeczka po oryginalnej ciastolinie, woreczki strunowe lub (to mój absolutny hit) pojemniki na mocz dostępne w każdej aptece.

Tak przygotowana ciastolina jest elastyczna, plastyczna i niewiele różni się od tej kupionej w sklepie, a dokładnie wiem, jaki ma skład i nie mam żadnych obaw przed oddaniem jej w ręce dziecka. Dodatkowo koszt tej plastycznej masy jest tak nieduży, że nie przejmuję się pomieszanymi kolorami i niedokładnie zamkniętym pudełkiem. Moja dwuletnia córka ciastolinę od kilku miesięcy kocha miłością bezwarunkową i wydaje mi się, że to zauroczenie szybko nie minie.


Dodaj komentarz